Agmatyna – jak pomaga sportowcom?

single-image

Słyszałeś kiedykolwiek o agmatynie? Ten środek jest zachwalany przez sportowców trenujących siłowo ze względu na szereg właściwości. Kilka lat temu agmatyna została wycofana z polskiego rynku – dlaczego sanepid podjął taką decyzję? Czy warto czekać na powrót agmatyny? Warto – przeczytaj, a nie będziesz miał wątpliwości!

Co to jest agmatyna?

Agmatyna często jest nazywana kuzynką argininy. Jest w tym sporo racji! Agmatyna to bowiem związek chemiczny wytwarzany z argininy. Siarczan agmatyny występuje w naszym organizmie naturalnie – najwięcej jest go w jelitach, nerkach i wątrobie.

Działanie agmatyny jest bardzo szerokie. Nie brakuje jej właściwości przydatnych sportowcom zarówno na masie i na redukcji. Co daje ten związek? Czytaj dalej!

Agmatyna – działanie. Co daje podczas treningu?

Tym za co sportowcy pokochali agmatynę jest wywoływanie pompy mięśniowej. To stan w którym do mięśni napływa więcej krwi. Muskuły robią się wielkie i twarde – to niesamowita motywacja podczas treningu.

Druga zaleta tego preparatu to poprawa wydolności treningowej. Z tego powodu była ona często obecna w przedtreningówkach. Dzięki agmatynie, szczególnie w połączeniu ze stymulantami, intensywność ćwiczeń wchodziła na nowy poziom!

Zwiększony poziom energii związany jest z wydzielaniem hormonów – dopaminy, adrenaliny i noradrenaliny. Agmatyna znacząco stymuluje ich syntezę. Drugi czynnik stojący za boostem energetycznym

Omawiany preparat wykazuje także działanie przeciwbólowe. Zmniejsza odczuwanie dyskomfortu podczas ćwiczeń, dzięki czemu możemy ćwiczyć dłużej i nie zalać się łzami!

Agmatyna wpływa także na mózg. Poprawia koncentrację – lepsze skupienie się na technice ćwiczeń sprawi, że wykonamy je efektywniej.

Co jeszcze daje ten środek?

Wspomaganie treningu to nie wszystko! Co jeszcze robi omawiana substancja? Reguluje poziom cukru we krwi, obniża ciśnienie i przywraca wrażliwość na stymulanty. Agmatyna była przydatna szczególnie dla osób, które uodporniły się na działanie kofeiny za sprawą jej stałego przyjmowania.

Działanie przeciwbólowe przydaje się też po ćwiczeniach – wszyscy wiemy, że zakwasy potrafią dać w kość! Agmatyna nie tylko uśmierza ból – może przyspieszyć regenerację potreningową.

Ze względu na wpływ na wydzielanie hormonów szczęścia – endorfin – agmatynę stosowano w leczeniu depresji. Pomaga też na stres. Agmatyna uaktywnia obszary mózgu odpowiedzialne za radzenie sobie z napięciem psychicznym oraz obniża poziom kortyzolu.

Co jeszcze? Antyoksydacja! Agmatyna to związek, który skutecznie rozprawia się z wolnymi rodnikami niszczącymi komórki w naszym ciele.

Jeszcze jedna zaleta agmatyny to usprawnianie detoksykacji organizmu. Wspomaga usuwanie toksyn, a także chroni przed nimi układ nerwowy.

Ten suplement jest podejrzewany o stymulowanie lipolizy. Lipoliza to proces metaboliczny polegający na czerpaniu energii z tkanki tłuszczowej. Agmatyna może więc znacząco ułatwiać odchudzanie.

Dlaczego została wycofana z obrotu?

Właściwości argininy brzmią kapitalnie. Dlaczego jednak Główny Inspektorat Sanitarny postanowił w 2017 roku wycofać ją z obrotu?

Jednym z powodów wycofania siarczanu agmatyny z rynku jest jego niedostateczne przetestowanie. Agmatyna prawidłowo stosowana nie wykazała do tej pory skutków ubocznych, ale eksperymenty nie dały stuprocentowej pewności co do bezpieczeństwa.

Jak brzmi stanowisko biegłego zajmującego się sprawą agmatyny? Oto jego kluczowy fragment:

Siarczan agmatyny nie ma historii spożycia w Europie przed 15 maja 1997 r. i przed wprowadzeniem do obrotu wymagana jest autoryzacja w Komisji Europejskiej (art. 4 rozporządzenia nr 258/97 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 27 stycznia 1997r. dotyczącym nowej żywności i nowych składników żywności (Dz. U. WE L 43/1 14.02.1997, s.1, ze zm.). Brak jest więc danych „historycznych” potwierdzających, że spożycie tej substancji nie stanowi zagrożenia dla zdrowia człowieka. Oznacza to konieczność poddania siarczanu agmatyny ocenie zgodnie z regulacjami dotyczącymi nowej żywności (novel food regulation).

Z oświadczenia wynika, że agmatyna jak najbardziej może wrócić na rynek. Wystarczy, że pozytywnie przejdzie konieczne badania.

Drugi problem z agmatyną to nieprzypisanie jej do żadnej kategorii żywnościowej. Jak widać, na przeszkodzie do suplementacji agmatyną stoją nie tylko badania (a raczej ich brak), ale też biurokracja.

Agmatyna – skutki uboczne

Agmatyna nie jest niestety suplementem idealnym. Suplementujący ją sportowcy czasami odczuwają nieprzyjemne rezultaty jej stosowania.

W przypadku przekroczenia 4 gramów agmatyna powoduje dolegliwości trawienne. Mdłości, wzdęcia a nawet biegunki i wymioty – aby tego uniknąć, niezbędny jest umiar w suplementacji.

Obniżenie ciśnienia krwi dla jednych będzie wadą, dla drugich zaletą. Jeżeli jesteśmy niskociśnieniowcami, lepiej profilaktycznie wybrać inny suplement. Jako że agmatyna obniża także poziom cukru, diabetycy nie powinni po nią sięgać bez konsultacji z lekarzem.

Jak wspomniano wyżej, agmatyna nie została dostatecznie przebadana. To że do tej pory nie wykazała szkodliwego działania o ile była stosowana w umiarkowanej ilości nie oznacza jeszcze pełnego bezpieczeństwa.

 

Z pewnością właściwości agmatyny są bardzo przydatne dla każdego sportowca. Nie tylko pomoże w budowie mięśni, ale także bardzo pozytywnie wpłynie na psychikę. Póki co nie mamy legalnej możliwości sprawdzenia jej na własnej skórze. Warto jednak trzymać kciuki za agmatynę – oby zaliczyła wszystkie testy laboratoryjne!

Suplementacja agmatyną póki co pozostaje poza naszym zasięgiem. Warto więc poznać inne środki – legalne w Polsce – które przydadzą się na treningu. Proponujemy glutaminę – sprawdź artykuł tutaj: https://sportodzywki.pl/co-daje-glutamina-korzysci-z-suplementacji/

Mogą Ci się również spodobać